Ach, co to był za jubileusz!!

Wieczór pełen emocji i wzruszeń jest już za nami. Przygotowywaliśmy się do niego niezwykle starannie, by te 25 lat działalności pokazać w pełnym świetle. Za nami ćwierć wieku ciężkiej, rzetelnej pracy na rzecz pacjentów. Przez ten czas zyskaliśmy ogromne zaufanie społeczne, choć zadanie nasze nie należy do zadań prostych. Nie byłoby to możliwe bez naszych wspaniałych pracowników, wolontariuszy, darczyńców, przyjaciół, władz miejskich i samorządowych. Wyróżniliśmy 25 osób, szczególnie zasłużonych dla hospicjum, a przede wszystkim naszego dobrego „anioła” , Gabrysię Kaczkowską.

Jubileusz uświetnił koncert Artura Andrusa, który dosłownie porwał publiczność do wspólnego śpiewania swoich utworów z płyty „Sokratesa 18”. Żywiołowa reakcja słuchaczy wskazywała na to, że twórczość artysty jest im bardzo dobrze znana, jak choćby najbardziej „wulgarna” „Leszku, synu Kazimierza”:
Huczą miecze i maczugi, wiatr historii w uszach śwista
Przydałby się jakiś drugi anioł – pacyfista,
Który mógłby mnie na oku w czasie zawieruchy mieć
Mówiąc: „Leszek, dejże spokój,
Siedź na dupie, siedź.”

Po koncercie na wszystkich czekał słodki poczęstunek, serwowany przez młodzież z Zespołu Szkół nr 1 w Świdnicy, anielskie skrzydła, przy których można było wejść w rolę anioła. Cieszymy się bardzo, że tak licznie przybyliście na naszą uroczystość.

Mamy nadzieję, że kolejne 25 lat, które już się zaczęło, będzie jeszcze lepsze, bo zrealizujemy nasze marzenie – zbudujemy hospicjum stacjonarne i zapewnimy jak najlepszą opiekę wszystkim potrzebującym. I zrobimy to wspólnie z Wami, naszymi przyjaciółmi.

foto: Dariusz Nowaczyński

foto: cobra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *