Cierpienie nie uszlachetnia

Cierpienie uszlachetnia. To zbyt często powtarzane zdanie zostało wpisane w świadomość ludzką jako pewna nieuchronność, z którą należy się pogodzić i którą trzeba zaakceptować. Wiele osób przekonuje, że to nas wzbogaca, a w chorobie boleć musi i dzięki temu będziemy lepsi. Czy naprawdę tak sądzimy i godzimy się na to?

Na szczęście zmienia się świadomość społeczeństwa, lekarzy i pacjentów. Zmienia się podejście do chorób terminalnych. Ból jest cierpieniem bezsensownymi i należy się go skutecznie pozbyć. Bez względu na to, jaka to choroba i jakie jest rokowanie.

 

Z roku na rok możliwości łagodzenia bólu są coraz lepsze i coraz bardziej skuteczne. To nie tylko niestereidowe leki przeciwzapalne i paracetamol, dostępne bez recepty, ale i słabe opioidy. Jeśli i one nie przynoszą ulgi, a nasilają działania uboczne, wtedy podaje się choremu silne opioidy (morfinę, buprenorfinę, oksykodon, fentanyl, metadon). Wraz z lekami przeciwbólowymi pacjent dostaje leki uzupełniające, które nie mają działania przeciwbólowego, ale mogą nasilać ich efekt lub łagodzić niepożądane skutki uboczne, jak np. mdłości lub bezsenność.

Eliminowanie bólu poprawia kondycję pacjenta, poprawia jakość życia i zwiększa efekty terapii. Cierpienie można i trzeba uśmierzyć. Nie bójmy się tego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *