Nadzieja dla chorych – marihuana medyczna

Do tej pory mieliśmy prawo, które pozwalało lekarzowi na wystawienie recepty na medyczną marihuanę, ale co z tego, gdy nie mieliśmy tego leku w kraju. Sprowadzenie go zza granicy było drogą przez mękę. Nie można było tak po prostu pojechać do apteki w kraju, gdzie był dostępny, kupić i wrócić do domu. To było przestępstwo. Lek musiał być sprowadzony przez ministerstwo i była to długa procedura. A przecież w chorobie czas tak bardzo się kurczy. Ubywa go z dnia na dzień coraz szybciej. Chory nie może czekać na lek. Nie ma tego luksusu.

Dlatego zmiana przepisów to dobry krok. Od tego roku można teraz legalnie kupować w kraju susz marihuany leczniczej. Oczywiście nie oznacza to, że jest dostępna ot tak, w aptekach. Po okazaniu recepty farmaceucie apteka dopiero zamówi wskazaną ilość z hurtowni.

Medyczna marihuana stosowana ma być tylko do uśmierzania bólu; korzystać z niej również mają zmagający się z chorobami neurologicznymi takimi jak padaczka lekoodporna, stwardnienie rozsiane, a także bóle spowodowane nowotworami.

Cena medycznej marihuany, na którą receptę wypisywał będzie lekarz, wynosi około 65 złotych za gram i zawiera około 19 proc. THC (tetrahydrokannabinolu) oraz mniej niż 1 proc. CBD (kannabidiolu).

Oba te związki występują zarówno w marihuanie, jak i zwykłych konopiach, ale w różnych proporcjach. Konopie są bogatym źródłem CBD, a THC pojawia się w nich w znikomych ilościach. Natomiast w marihuanie dominuje, rzecz jasna, tetrahydrokannabinol. Z chemicznego punktu widzenia, THC i CBD nie różnią się zbytnio. W dużym skrócie różnią się nieco budową. Jednak to właśnie decyduje o zupełnie odmiennym działaniu fizjologicznym obu związków.

Wszelkie zmienione stany świadomości, jakie towarzyszą paleniu marihuany, to sprawka THC. Ten związek wykazuje właściwości psychoaktywne. Jego przyjmowanie powoduje poczucie głębokiego rozluźnienia, euforię, zmiany percepcji, zwiększenie łaknienia i senność. Czasem przyjęciu tetrahydrokannabinolu towarzyszą skutki uboczne o charakterze przejściowym – stany lękowe, objawy psychotyczne, zaburzenia pamięci, spowolniony refleks, brak koordynacji ruchowej, suchość ust i zaczerwienienie oczu. Uważa się, że długofalowe działanie THC na niedojrzały organizm zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych.

W tym porównaniu CBD prezentuje się znacznie bardziej niewinnie – nie jest substancją psychoaktywną, nie powoduje żadnych znaczących efektów ubocznych i jest całkowicie bezpieczne nawet przy długoterminowym użyciu. Wykazano, że jego działanie antagonistyczne łagodzi skutki powodowane przez THC – kannabidiol zmniejsza stany niepokoju, działa antypsychotycznie i działa lekko pobudzająco, zapobiegając poczuciu senności.

THC wykazuje działanie przeciwwymiotne, nasenne i przeciwbólowe. Pobudza apetyt, a także wykazuje działanie lekko zwiotczające mięśnie. Znajduje zastosowanie w leczeniu objawowym chorób wiążących się z silnym bólem, jak reumatyzm czy artretyzm oraz łagodzi skurcze mięśni, pojawiające się np. przy stwardnieniu rozsianym. Z uwagi na swoje właściwości przeciwwymiotne, poprawia komfort życia pacjentów z AIDS oraz osób zmagających się ze skutkami ubocznymi chemioterapii. Obniża także ciśnienie wewnątrzgałkowe, zapobiegając jaskrze.

CBD zabiega drgawkom, przez co może być wykorzystywany w leczeniu padaczki, również tej lekoodpornej. Znajduje zastosowanie w psychiatrii, działając przeciwlękowo, antypsychotycznie i antydepresyjnie. Podobnie jak THC, łagodzi ból i działa przeciwzapalnie. To jednak nie wszystko – terapia kannabidiolem budzi wielkie nadzieje onkologii. Związek ten ma zapobiegać przerzutom i niszczyć komórki rakowe, oszczędzając zdrowe tkanki. Wszystko wskazuje również, że może on mieć niebagatelne znaczenie w walce z chorobą Alzheimera.

[bs]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *